do GŁÓWNEJ >
Rozmiar: 6632 bajtów
Nadziejów

Opuszczony kamieniołom ... ale czy do końca

Do lat 70tych Nadziejów czerpał zyski z kamienia użytkowego. Prowadzone tam prace wyrobiskowe były źródłem utrzymania dla okolicznych mieszkańców. Teraz to już historia. Przez ostatnie 35lat woda zalewa powstałą nieckę. Pod swoją powierzchnią kryje około 20 metrowe ściany ... z punktu widzenia wspinacza muszę powiedzieć "niestety" ale proces ten postępuje. Lustro wody podnosi się około 0,5 - 1m na rok. Pochłaniając coraz więcej ściany. Przewiduje się, że za kilkanaście lat głębokość może wynieść ponad 30m. Cieszy to nurków, którzy obrali sobie ten teren jako miejsce spełnienia swojej podwodnej pasji ... cóż mogą powiedzieć wspinacze(?) Teren nie obfituje w jakieś wspaniałe formy skalne. Nie ma w nim też wiele formacji pozwalających przygotować się na poważne wspinaczki. Jednak dominującą zaletą tego rejonu jest fakt, iż brak w nim ograniczeń z punktu widzenia etycznego. Jest to sztuczny twór mogący służyć jako miejsce do ćwiczeń wspinaczki hakowej. Mam nadzieje, iż natura zostawi nam choć kawałek suchej granitowej skały. Okaże się łaskawa, równomiernie dla nurków i wspinaczy.

 

kilka metrów za tym przejściem otwiera się widok ... na kamieniołom w Nadziejowie ...
inne ujęcie ... Cichy przygotowujący się do zjazdu
już czas by poczynić ... pierwszy krok ...
mam ciebie na muszce kolego Cichutki ...
pierwszy już na dole zakłada dosyć "umowną" autoasekuracje, by przypadkowo nie odczuć zimna wszechobecnej wody momento już zjeżdżam :-)
zjeżdżam jako drugi w tle cichy stara nie ześlizgnąć się z półki o ty lino ty  ... ;-)
nawet tu jest miejsce na medytacje jak tu komuś wybić z głowy "cichą" hakówkę. czytaj: haki to stare przerobione noże kuchenne
a może klasycznie ? może tu ... hym ...
a za plecami taki oto widok ... wszystko spaliło na panewce ... Cichy małpuje do punktu wyjścia
po obciążeniu ekspresa w bok, otworzył się na drugą stronę. dosyć traumatyczne przeżycie muchomor ...
wracamy do domu ... innym razem się uda na przełaj do "wspin mobilu"