NASTĘPNA STRONA >      do GŁÓWNEJ >

Rozmiar: 6632 bajtów

Nysa w Obiektywie - Subiektywnie

   

Przyjechałem tu 29 września 2004r. Od razu nienawidziłem tego miasta. Pamiętam jak wyszedłem z pociągu. Ciężar bagażu, który wlokłem przez blisko 550km, dodatkowo przybijał mnie do ziemi. Ale i tak chciałem zapaść się pod nią... nie być tu.  Dużo w swoim życiu jeździłem. Mieszkałem w wielkim i w małym mieście. Ale pierwszy raz doznałem uczucia, jakby mnie ktoś skazał na to miejsce. Chciałem krzyczeć "pieprze cię miasto"
Czułem jak mijają sekundy. Do 20 grudnia minęło 7084800 sekund. A ja czułem każda z nich. Jakby krople wody spadały mi na głowę, drążąc w niej dziurę.
 
Minęło sporo sekund ... zacząłem wychodzić na długie spacery. W niektóre miejsca trafiam zupełnie przypadkowo. O niektórych mówią mi ludzie, którzy mieszkają tu dłużej niż ja. Zacząłem poznawać miasto. Czułem się jak lodołamacz. Mijało coraz więcej czasu ... nienawiść jaką czułem na początku, zaczęła stopniowo odchodzić. A ja na przekór swojej wcześniejszej niechęci coraz więcej chodziłem po mieście. Tworzyłem obraz "mojej Nysy". I coraz bardziej chciałem to miasto poznać. Z dnia na dzień stawało się integralną częścią mnie. I teraz czuję, że warto było je pokochać. 

 

Katedra - jedna z  najbardziej charakterystycznych budowli w Nysie
Wąskie przejście między Sukiennicami
Cmentarz - jedna z pozostałości po niemieckich osiedleńcach
Drut kolczasty na murze jednego ze starych nyskich spichlerzów
Widok na dziedziniec katolickiego liceum ... z budynku administracji szpitala
Spacerując ulicami Nysy po deszczu
Niedzielne popołudnie przed Katedrą ...

następna strona >